Grodzisko Poganek

Starożytna Warownia nad jeziorem Silm
Powrót
 
Jednym z pierwszych grodzisk pruskich jakie odwiedziłem był dawny "Poganek", usytuowany na naturalnym wzgórzu, na półwyspie przylegającym do wsi Kamionka w starożytności zwanej "Protest", niedaleko Iławy. Nie przypuszczałem, że tak blisko moich stron znajdę tak dobrze zachowane wały grodziska z tak ciekawą historią. A jednak...
 
Dawne dzieje...
W starożytności i wczesnym średniowieczu, kiedy Poganek był w pełni swojej chwały przez wieś pod grodziskiem (Protest - dziś Kamionka) przebiegał szlak handlowy "Via Regia" gdzie zatrzymywali się kupcy aby odpocząć po znojach podróży. Jeszcze wcześniej co nie jest znanym faktem, w epoce wczesnego żelaza pojawili się na wzgórzu pierwsi osadnicy kultury kurhanów zachodniobałtyjskich. W średniowieczu osiedlili się następni mieszkańcy grodu, ich obecność szacuje się od X wieku do pierwszej połowy XIII wieku, a związana była z pograniczem prusko-słowiańskim.
 
Chwała i Upadek
Pruski gród obronny bez wątpienia wielokrotnie odpierał natarcia nieprzyjaciół. Wały były wielokrotnie naprawiane i wzmacniane kamiennymi murami u podstawy. Niewątpliwie jednak gród należał do tych twierdz obronnych, które nie upadały. Wysokie wały obronne, zabezpieczone dodatkowo palisadą, dawały położonemu na naturalnym wzgórzu Pogankowi znaczacą przewagę. Z jednej strony wzniesienia półwysep otoczony był jeziorem Silm, z drugiej natomiast dostępu do niego broniły nieprzebyte lasy ze zdradliwymi bagnami. Miejsce idealne do obrony. Grodzisko Poganek zniknęło jednak z historii bardzo gwałtownie. Świadczą o tym wyniki badań archeologicznych, według których odkryto znaczną ilość spalenizny, ludzkich kości i części uzbrojenia, jakie jasno dają do zrozumienia, że gród upadł w wyniku walk w jego obrębie. W późniejszych latach natrafiono na kolejne szczątki i uzbrojenie potwierdzające tą tezę. Nie wiadomo dlaczego i kto obalił twierdzę, jednak od tamtego czasu grodzisko stało sie częścią lasu, a po budzących trwogę palisadach, pozostały już tylko rozsypane wały.
 
Droższe niż złoto
W Grodzisku nie odkryto wielkich bogactw ani przedwiecznych skarbów, nie licząc wielu fragmentów ceramiki i naczyń. Ciekawym znaleziskiem (i chyba największym) jest naczynie z ludzką czaszką, odnalezione przez Abrahama Lissauera w 1876 roku. Kolejne badania, w 1908 roku odbywały się w południowej części grodziska. Odkopano wówczas skupiska kamieni, duże ilości spalenizny, palenisko oraz ludzki szkielet, a także znaczne ilości szczątków zwierzęcych i srebrny dirham. Po II wojnie światowej natrafiono (głównie w badanich powierzchniowych) na ceramikę datowaną na okres wpływów rzymskich.

Tajemna ścieżka
Grodzisko jest prawie odcięte od lądu, od strony drogi i leśnej ścieżki dydaktycznej dostępu broni jezioro i bagna, od strony wsi natomiast gęsty las. Istnieje jednak mało uczęszczana ścieżka, znana nielicznym (głównie mieszkańcom wsi) prowadzaca wprost pod dawną bramę wjazdową, po której dzisiaj nie ma wiele śladów. Widok ze wzgórza na jezioro zdaje się być wycięty z widokówki. Cały teren przylegający do Kamionki jest pełen uroku, chociaż osoby lubiące leśne spacery zauważą, że jest zbyt wydeptany. Nie bez powodu powstała tutaj ścieżka dydaktyczna. Niemniej jednak nie żałuję żadnej wyprawy w tamte strony, samo przebycie kilku kilometrów jest nagrodzone dojściem do Poganka, gdzie warto zatrzymać się na odpoczynek i porozmyślać jak wspaniałe było to miejsce przed swoim upadkiem.
 
Moje wrażenia
Las nieopodal Kamionki zawsze wydawał mi się pusty i "wydeptany". Przez ścieżkę dla turystów i aktywnych spacerowiczów o ciszy i samej dzikości natury nie było mowy. Jednak na spacer i rozrywkowe "postraszenie" zwykłych, szarych ludzi swoją osobą miejsce to nadawało się jak żadne inne. Właśnie tam organizowałem ogniska dla moich znajomych, zarówno te "okazyjne" jak i całkowicie bez okazji. Dwukrotnie próbowałem odnaleźć grodzisko, niestety bezskutecznie. Dopiero za trzecim razem z pomocą przyszedł miejscowy, który pokazał mi ścieżkę prowadzącą pod same wały grodu, okrążając je i prowadząc do dawnej bramy głównej. Będąc w grodzisku liczyłem na "fajerwerki" zza drugiej strony, myślałem że w miejscu z tak bogatą historią, gdzie stoczono wiele walk i gdzie życie straciło z pewnością wielu ludzi musi być jakaś pozostałość. Jakaś energia bądź byt pozostały w dawnym miejscu chwały lub upadku. Nie pomyliłem się, choć początkowo Poganek zdawał się pusty i "wyczyszczony". Z dużą dozą cierpliwości i sumiennym zagłębianiu w szczątkowe ilości energii, jak po nitce do kłębka udało mi się nawiązać kontakt z przebywającą tam "obecnością".
 
Nie ma tam niczego co wywołało by entuzjazm u wybrednego medium bądź poszukiwaczy zjawisk paranormalnych, jednak da się nawiązać kontakt i mi to w pełni wystarczyło. Nie mogę powiedzieć, że odbiór tej energii był wyjątkowo miły, raczej przekaz obarczony był żalem i tęsknotą, choć istocie tej nie była obca duma. Po możliwie jak najbardziej wnikliwym sprawdzeniu doszedłem do wniosku, że jest to "zlepek"  myśli i energii zebranych niegdyś w tym miejscu (coś w rodzaju myślokształtu). Bez względu na to czy byt ten jest tworem czy innego rodzaju pozostałością, myślę że każdy okazujący szacunek miejscu i oddający się tam medytacji może nawiązać z nim ciekawy kontakt, zwłaszcza że nigdy nie zaobserwowałem jakichkolwiek oznak agresji ze strony "gospodarza". Jest tak samo uśpiony jak stojący tu niegdyś Gród.
 
Emrys MacDara
 

Z Grodziskiem Poganek związana jest tragiczna legenda o Białej Damie, więcej o tym w dziale "Legendy".
Copyright ©2017 Emrys MacDara, Nemeton, All Rights Reserved.
Liczba odwiedzin w tym miesiącu: 5405